Jak ja mogę być tak słaba? Czy nie mogę zacząć nad sobą panować w 100 % i sprawić, że będę dumna ze swoich wyborów? Tak trudno jest mi powiedzieć "nie". Chciałabym być na tyle silna, by nic mnie nie kusiło, abym szła swoją drogą, nie zważając na to co mnie otacza. Ale nie umiem. To jedna z moich wad, którą chcę zmienić, ale niestety to nie jest takie proste. Kiedy walczę ze sobą każdy dzień staje się wyzwaniem, górą nie do przekroczenia. Nie umiem wtedy normalnie myśleć, bo wszystko i tak wraca się do danego celu...
Za miesiąc wakacje, może do tego czasu uda mi się schudnąć jeszcze chociaż 2 kg, ale muszę wiele zmienić. Dzisiejszy dzień nie może się już powtórzyć, musi być lepiej. Aż mi wstyd przed samą sobą, ale chciałam dodawać bilanse kalorii, więc :
1.jogurt naturalny+płatki kukurydziane+banan =300 kcal
2.lód=200kcal
3.gofr z dżemem (160 kcal),marchewka duszona, mały kawałek ryby (nwm ile kalorii)
4.2 kromki chleba razowego z serkiem i dżemem -200/300 kcal
Dużo za dużo wyszło :( Jestem na siebie bardzo zła, mogłam chociaż nie jeść kolacji ..
No, ale czasu nie cofnę . Na szczęście dużo się dziś ruszałam + codzienna godzinka ćwiczeń, po których pot leci mi strużkami po czole, szyi, plecach . Bleee! Ale tak mnie to uszczęśliwia :)
Trzymajcie się ( choć i tak tego nikt nie przeczyta) , Tyśka :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz